Odkąd wyburzono amfiteatr, tereny zielone przy ul. Wiszniewskiego, stają się parkingiem przy okazji każdej dużej imprezy organizowanej w hali ARMS przy ul. Prusa.
Tak było 2 lutego, gdy w wynajętej przez Agencję Rozwoju Miasta Siedlce hali występ dawał kabaret, ale też tydzień później przy okazji wydarzenia organizowanego przez spółkę. Podobne sytuacje były też w roku ubiegłym.
Do parkujących na terenie po byłym amfiteatrze wzywana jest straż miejska, bo stawianie tam auta to wykroczenie (art. 144 KK), za które grozi wysoka grzywna. „Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec (…), podlega karze grzywny do 1 000 złotych albo karze nagany.” Interweniujący w takiej sprawie strażnik może na miejscu wystawić sprawcy pięciusetzłotowy mandat.
Problem rozwiązałoby, na czas wydarzenia, ogrodzenie zieleńca od strony ul. Wiszniewskiego, taśmą.

Właściciele samochodów tłumaczą się, że organizatorzy imprez nie zapewniają miejsc parkingowych, a osoby spoza Siedlec mówią, że słyszały, że „przy parku” można stanąć.
O sytuację, z 2 lutego SPIN zapytał prezesa Agencji Rozwoju Miasta Siedlce (po rozmowie okazało się, że podobnie było na imprezie 9 lutego). Dariusz Cegiełkowski podkreślił, że spółka tylko wynajmowała halę, ale zapewnił, że ARMS pochyli się nad problemem rozjeżdżanego zieleńca.





A tak przy okazji.Czy coś się dzieje w sprawie nowego amfiteatru? Jakiś projekt lub starania o fundusze z zewnątrz.
Projekt Amfi powinien uwzględniać parking podziemny.
A gdzie mam parkować jesli raz w miesiącu przyjadę do kina .Na zjazd Królówki też tam parkowałam bo nie było gdzie. Zrobić tam parking i po kłopocie. Na przeciw nowego kina nie ma miejsc czasami.
Na moją łąkę też przyjeżdżają z Siedlec bo ma dostęp do rzeki i nie wyganiam.
wyciąć park i zrobić parking co za problem
Panowie sołtysie, i wójtowie na stanowiskach prezesów namaszczeni przez PiS, nie mają zielonego pojęcia o Siedlcach. Nie wiedzą nic. Brak pomysłów żeby pomóc siedlczanom. Ludzie wirtualni, humaniści, artyści, muzycy, filozofowie – żadnego zawodowca czy biznesmena. Dlatego miasto tonie. Jedynie potrafią podwyżki robić , zwalniać ludzi i reorganizować pracę aby wyrwać złotówkę ale nie patrząc jak to utrudni pracę i jak szkodliwe może być na przyszłość.
Najgorsza ekipa , bardzo niebezpieczne dla miasta które musi wyjść z długów ale nie z marzycielami, którzy sami lubią pieniądze i swoich wzbogacają.
obserwator. Fakt zrobienie dzikiego parkingu przy ulicy Wiszniewskiego nie powinno mieć miejsca, ale to pestka wobec tego jak wygląda główna ulica w mieście. Czyżby w Siedlcach zabrakło mioteł i firm odpowiedzialnych za utrzymanie porządku. Naprawdę WSTYD. Włodarze miasta widocznie nie wyściubiają nosa ze swoich gabinetów. A może tak musi być, przecież Siedlce to tylko większa wieś.
Tu już było o tym, że syf na ulicach jakiego dawno nie było. Ale czego się spodziewać. Na wsiach też się dróg nie zamiata. Przenoszenie standardów.