Oszuści coraz częściej wykorzystują portale randkowe, aby zdobyć zaufanie swoich ofiar i nakłonić je do rzekomych inwestycji.
Przekonał się o tym 29-letni mieszkaniec powiatu, który po internetowej znajomości stracił ponad 10 tysięcy złotych.
– Wszystko zaczęło się niewinnie, od znajomości zawartej na jednym z portali randkowych. Mężczyzna poznał tam kobietę, z którą przez dłuższy czas prowadził rozmowy przez portal randkowy a następnie komunikator internetowy – mówi Ewelina Radomyska, rzeczniczka Komendy. – Nowo poznana kobieta stopniowo zdobywała jego zaufanie. W pewnym momencie zaproponowała mu możliwość zarabiania pieniędzy poprzez inwestycje. Zapewniała, że sama już w ten sposób zarabia, a całość jest bezpieczna i sprawdzona – dodaje.
Choć bliscy ostrzegali mężczyznę, że może mieć do czynienia z oszustwem, ten zdecydował się zainwestować swoje pieniądze. Postępował zgodnie z instrukcjami przekazywanymi przez osoby podające się za „analityków inwestycyjnych”. Wykonał kilka przelewów oraz płatność kartą, wierząc, że środki pracują i przynoszą zysk.
– Na fałszywej platformie inwestycyjnej widział nawet wzrost zgromadzonych środków, co dodatkowo utwierdziło go w przekonaniu, że wszystko jest w porządku. Kiedy jednak spróbował wypłacić pieniądze, okazało się to niemożliwe – dodaje rzeczniczka.
Wówczas zaczął sprawdzać informacje o stronie internetowej i natrafił na liczne ostrzeżenia oraz negatywne opinie wskazujące, że ma do czynienia z oszustwem.
Mężczyzna zerwał kontakt z osobami, które namawiały go do inwestycji, jednak pieniędzy nie udało się odzyskać. Łączna kwota strat przekroczyła 10 000 złotych.




