W Uniwersytecie w Siedlcach pojawili się funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Bardzo prawdopodobne, że ich wizyta ma związek ze sprawą byłego już rektora Mirosława Minkiny.
– Współpracujemy z funkcjonariuszami, udostępniliśmy dokumentację i informacje niezbędne do sprawnego przeprowadzenia prowadzonych czynności – tłumaczy rzeczniczka uczelni Beata Gałek. – Ze względu na dobro postępowania nie podajemy szczegółowego zakresu tych działań – dodaje.
Czynności funkcjonariuszy nie wpływają na funkcjonowanie uczelni. Działalność dydaktyczna, naukowa i administracyjna Uniwersytetu odbywa się bez zakłóceń.
Przypomnijmy Mirosław Minkina 19 maja został zawieszony przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego Marcina Kulaska, a 11 czerwca odwołany ze stanowiska decyzją Elektorów – w głosowaniu wzięło udział 111 osób, za odwołaniem było 58 głosów, przeciw 46, 7 wstrzymujących.
Przypomnijmy, że cała sprawa to pokłosie afery, która wybuchła w kwietniu ubiegłego roku. Na łamach portalu wp.pl pojawił się artykuł o działaniach jakich miał dopuszczać się rektor siedleckiej uczelni. Opisywał on obsceniczne SMSy wysyłane przez rektora do pracowniczki czy propozycje o charakterze korupcyjnym, które miał składać pracownikom.
W sprawie Minkiny postępowanie prowadzi rzecznik dyscyplinarny i Prokuratura w Zamościu.





To co? dalej mąż sędziny na rektora?
Seplun opowiadał na około, że się dogadali – może chłopaki nagrali ;)))))
Dobro sprawy zawsze najważniejsze było, jest i będzie.