W gminie Kotuń 15-letnia „Śnieżka”, skrajnie wycieńczona suczka, została w asyście policji odebrana właścicielom przez pro-zwierzęcą fundację.
Do zdarzenia doszło dzisiaj. Na swoim profilu społecznościowym opisuje je organizacja Pogotowie dla Zwierząt.
Zwierzę miało od trzech dni nie wstawać z ziemi, a właściciele, jak przekazuje „Pogotowie”, mieli czekać na jego śmierć i nie chcieli go wydać.

Śnieżka według właścicieli od trzech dni nie wstaje. Leżała na gołej, zamarzniętej ziemi, bo ich zdaniem „powinna umrzeć tam, gdzie żyła”. Usłyszeliśmy: „Człowiek nie idzie do szpitala na eutanazję, więc pies powinien odejść naturalnie”. Nie miało znaczenia, że umierała w -10 stopniach, bez sił, bez nadziei… – opisuje sytuację „Pogotowie”.
AKTUALIZACJA: Niestety Śnieżki nie udało się uratować. Organizacja o sprawie powiadomiła Policję i jak zaznaczyła będzie dążyć do tego, by sprawcy odpowiedzieli za swoje czyny przed sądem.





straszne, płakać się chce, jak ludzie śa BEZDUSZNI IM PODLI
Jacy bezduszni przecież pies ma 15 lat jak by miał tak źle i był głodzony to pół roku by nie pożył ,ludzie zastanówcie się co wypisujcie
w jakiej to wsi?
Poczta typki wieś półgłówki,siudma oficyna weiscie od młyna
Jakiś ty dowcipny. Wieś jak nazwa kraju, część szlachecka, wejście od benzyny, naprzeciw prostytutki.
PS.pies był przygarnięty, miał budę, był stary a ci co przygarnęli, dawali jeść – dostaną karę od pseudoekol