Nasza redakcja otrzymała dziś, 6 sierpnia odpowiedź urzędu miasta w sprawie remontu ulicy Mieszka I i Granicznej na odcinku od Mieszka I do Chrobrego.
Sprawa dotyczy remontu, który powinien zakończyć się w połowie tego miesiąca, ale prace jeszcze nie ruszyły. Według osoby pracującej w urzędzie, o remoncie zapomniano. Wykonawca, zdaniem naszego rozmówcy, miał poinformować urząd, że „nie wpisał inwestycji do swojego harmonogramu”.
Wczoraj, 5 sierpnia przed południem SPIN wysłał do naczelnika biura prezydenta Piotra Woźniaka, trzy zagadnienia.
- Kiedy wykonawcy przekazano teren pod inwestycję? Kiedy uzgodniono organizację ruchu?
- Dlaczego inwestycja, która powinna zmierzać ku końcowi jeszcze się nie zaczęła? Czy urzędnicy kontrolują wykonywanie inwestycji drogowych?
- Kiedy inwestycja się zacznie i kiedy się zakończy – czy zostanie wykonana zgodnie z terminem?
Po 24 godzinach otrzymałyśmy odpowiedź: „Pani Redaktor ciężko mi się odnieść co do wewnętrznych kwestii Wykonawcy jednak zgodnie z rozmową telefoniczną Wykonawca robót zapewnia, iż termin wykonania inwestycji nie jest zagrożony”.





No jest wszystko w porządku, jest dobrze, dobrze robią, dobrze wszystko jest w porządku. Jest git pozdrawiam mieszkańców Mieszka i Granicznej, dobrych chłopaków i niech się to trzyma. Dobry przekaz leci.
no nie wiem… 24h zajęło typowi sklecenie informacji w której nie odpowiedział na ŻADNE pytanie?
No mistrz z magistratu….. Houdini dziennikarstwa…. David Copperfield… „zniknął” pytania, wyczarował „odpowiedz o niczym” i to w jedyne 24 godziny.
…. i inne superlatywy dla Pana Piotra….
Widziałeś jak w ogóle wygląda ten naczelnik? Chłop ma koło 30-stki, wygląda na 50, a rozum jak u 17-laka. Wszyscy w urzędzie mają z niego bekę. Ciekawe od kogo jest, że go Hapun wziął na swoją „prawą rękę”. Wielu było naczelników ale takiego chłystka na tym stanowisku miasto jeszcze nie widziało.
Urzędnik twierdzący że trudni odnieść się do tych kwestii – od jutra nie powinien pracować. Niezły bałagan w Urzędzie Miasta panuje. Wstyd.
już widzę jakość wykonania projektu. No a kto wygrał? Bo jeśli znowu zeltech, to partanina będzie górnych lotów. Jak ulica starowiejska (droga krajowa) z rondem, które rozjeżdżają tiry. Projektant nie przewidział 24tonowcyh tirów na tranzycie. No i później jest jeszcze odbierający tę partaninę. Ręka rękę myje!!
ale jajca! ładna odpowiedź – taka nie za konkretna
Miało być ale zapomnieli, ale Pan też ciemny ten naczelinik tak odpowiedzieć na poważne zapytania ?
Zrobić dla nich ten remont to pestka tylko pytanie dlaczego znowu Zeltech będzie robił . Zeltech remonty budynku ulicę kościoły to jest wątpliwa sprawa
Zgłoszenie remontu drogi należy złożyć zarządcy dróg minimum 30 dni przed planowanym rozpoczęciem robót. Można pokusić się o wystosowanie oficjalnej prośby o dostęp do informacji publicznej: terminu wpłynięcia zgłoszenia remontu drogi do zarządcy dróg (czyli w tym przypadku – prezydenta miasta Siedlce).
Czy jest zamieszczona na BIP umowa na te roboty? Jeżeli nie ma, to dlaczego?
WYMIANA nawierzchni to coś więcej (w czasie i kosztach) niż nowa nawierzchnia, popatrzę z okna na tą WYMIANĘ.
Jaki jest okres gwarancji według umowy, na remont ulic wykonany przez ok. piętnaście dni (do połowy miesiąca ukończenie robót)?
Jaki jest synonim „wewnętrznych kwestii wykonawcy”?
Pas drogowy przy Kilińskiego (za skrzyżowaniem z Pułaskiego), zajęty przez ogródki gastronomiczne w tym z suchymi tujami i parasolami, rozwalone betonowe kwietniki.
Ile zostaje dla pieszego?
Czy płacą za zajęcie pasa – całej szerokości łącznie z miejscami postojowymi?
Kto rozlicza takie samowole?
Czy to „wewnętrzne kwestie lokali gastronomicznych”?
Dlaczego tyle czasu jest bałagan na ulicy Żółkiewskiego pod sklepem tzw Retro?
Wlasciel zajął na taras na gastronomię pas drogowy.
Pod sklepem ciągle rezerwacja taśmami pod miejsca parkingowe.
Kiedyś były nawet tabliczki na budynku że wszystkie miejsca przy sklepie ze starociami to prywatne – na drodze publicznej!
Chyba że bogaty wlasciel płacił dla miasta. Ale widać że nie płacił bo tabliczki usunął.
W urzędzie miasta nikogo nic nie obchodzi. Byle pensje wpływały na konto, reszta to zbędna otoczka.