Pod petycją do prezydenta w tej sprawie podpisało się kilkadziesiąt osób. Ten odpowiada, że rozumie „wagę przedsięwzięcia”, ale potrzeba na nie czasu i pieniędzy.
Mieszkańcy Wrzosowej konieczność budowy chodnika (przynajmniej po jednej stronie) tłumaczą tym, że na ulicy jest duży ruch samochodów, motocykli i rowerów oraz pieszych. A miał się on jeszcze wzmóc wraz z zamknięciem ulicy Domanickiej.
– W wypadku awarii na ulicy Garwolińskiej, cały ruch odbywa się przez ulicę Wrzosową łącznie z pojazdami ciężarowymi i autobusami mimo dopuszczalnego ruchu do 3,5 tony. W tym samym czasie poruszają się także piesi, często matki z dziećmi w wózkach, którzy uciekają przed pojazdami na pobocze. Stanowi to bardzo duże zagrożenie dla zdrowia i życia – przekonują i dodają, że zasadna byłaby też m.in. budowa ścieżki rowerowej.
Nawierzchnia jest zniszczona
Mieszkańcy zwracają też uwagę na budowę dużego osiedla przy Ostoi Leśnej, dla którego właśnie ulica Wrzosowa będzie głównym dojazdem.
– Już teraz widać, że nawierzchnia jest zniszczona a będzie jeszcze gorzej – przyznaje jedna z mieszkanek.
Niestety. Na poprawę sytuacji się nie zanosi. Prezydent w odpowiedzi na petycję twierdzi, że, aby inwestycja została zrobiona dobrze, bez wykupu części nieruchomości się nie obejdzie. Chodzi o to, że zgodnie z obowiązującym Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego minimalna szerokość pasa drogowego ul. Wrzosowej powinna wynieść 12 metrów a teraz jest to niecałe 10.
Proces budowy może wymagać czasu
– W celu pełnej realizacji przedmiotowej inwestycji konieczne będzie przeprowadzenie procedury wykupu nieruchomości zlokalizowanych w obrębie projektowanego pasa drogowego. Proces wykupu gruntów oraz budowy nowych dróg dla pieszych może wymagać czasu, zarówno ze względu na kwestie administracyjne, jak i logistyczne – twierdzi Tomasz Hapunowicz. Dodaje jednocześnie, że władze miasta „rozumieją wagę tego przedsięwzięcia” i „będą dążyć do jego realizacji”.
Kiedy ta miałaby nastąpić? Kiedy „pozwolą na to dostępne środki oraz procedury”.





Zabronić poruszania się samochodów ciężarowych, zrobić wyniesienia co jakiś czas, bezwzględne ograniczenie prędkości do 30 km/h i byłaby to jak droga wewnętrzna dla poruszania się samochodów, rowerów i pieszych. Jest tak np. na ul. Aleksandrowskiej.
zawsze cos. zawsze wojt sie wytlumaczy czasem i pieniedzmi, a prawda jest taka, że jak jest jakiś problem to nikt nic nie robi.
Zapraszam Radnych na Żółkiewskiego – brak chodnika, brak cywilizowanej jezdni – doły, że koła urywa, wędrujące od kilku lat krawężniki, prywatna rezerwacja miejsca postojowego- taśmą i starymi krzesłami. I na końcu kącik socjalny kierowców MPK. Czy mamy XXI wiek?
Wizytówka miasta na powitanie z PKP.
Będziecie mieć na Wrzosowej chodnik jak się na Wrzosową wprowadzi jakiś radny, naczelnik albo inny cwaniak.
I tu jest racja.
Mieszkańcy osiedla Warszawska (domki jednorodzinne) i innych ulic budowali chodniki własnym kosztem. Tam też przy objazdach jest wzmożony ruch. A na Wrzosowej sami „biedacy” mieszkają: mecenas, hurtownik, ex-prezes i inni, których których stać było na działki w takiej drogiej dzielnicy. Trzeba biedaczkom z publicznych pieniędzy chodnik zafundować…