Mieszkańcy świeżo wyremontowanego odcinka ul. Partyzantów i osoby korzystające z nowej inwestycji zastanawiają się dlaczego ścieżka rowerowa przebiega od strony posesji a nie jezdni. Mówią, że to niebezpieczne.
Remont ulicy Partyzantów na odcinku między ulicą Artyleryjską a Rondem Solidarności kosztował ponad 7 mln zł i trwał kilka miesięcy. W ramach inwestycji m.in. położono nową nawierzchnię jezdni, wybudowano nowe chodniki a po jednej stronie także asfaltową ścieżkę rowerową. Problem w tym, że zrobiono to od strony posesji a nie jezdni. Od jezdni jest chodnik.
– No bez sensu – przyznaje mieszkaniec jednego z domków jednorodzinnych. – Ścieżkę dla rowerów mam przy samej bramie i jak jakiś rowerzysta albo osoba na hulajnodze się rozpędzi to nieszczęście gotowe. Trzeba będzie naprawdę dużej ostrożności – dodaje. – To powinno być odwrotnie – mówi krótko spacerująca chodnikiem kobieta. – Rowerzyści od ulicy, bo oni przecież będą z niej na ścieżkę wjeżdżać i zjeżdżać, a piesi od posesji. Dla mnie to logiczne. Nie przesłania mi to jednak całego remontu, bo da się z tym żyć – zapewnia.
Na inwestycję, w mediach społecznościowych zwrócił uwagę siedlczanin i były fotoreporter Janusz Mazurek, który regularnie dokumentuje życie miasta. „(…)co kierowało osobą, która projektowała takie umiejscowienie ciągu pieszego i ścieżki rowerowej oraz ich krzyżowanie” – zastanawiał się a razem z nim ponad 200 osób.
– W tamtym czasie projektant poruszał się w ramach obowiązując go przepisów i takie umiejscowienie ścieżki dla rowerów było, na tamten czas, najlepszym rozwiązaniem – mówi naczelnik wydziału dróg siedleckiego ratusza Sebastian Wojtaszek. – Przepisy mówiły, że szerokość chodnika powinna mieć minimum 1,8 metra a szerokość dwukierunkowej ścieżki dla rowerów 2,5 metra, więc inne rozwiązanie, przy zachowaniu istniejących drzew, nie było możliwe – tłumaczy naczelnik.
Dodatkowo instalacja telekomunikacyjna oraz wodno-kanalizacyjna i deszczowa ma przebiegać bliżej jezdni, więc w razie awarii dostanie się do nich będzie łatwiejsze.
– Jeśli każda osoba korzystająca z inwestycji, będzie poruszała się zgodnie z przepisami, do wypadku nie dojdzie – dodaje Wojtaszek.





Po wykopach sądząc kanał technologiczny idzie pod ścieżką rowerową. Tłumaczenie się zachowaniem wymiarów ścieżki i chodnika też średnio trafione, bo między chodnikiem a drzewami zostało kilkadziesiąt centymetrów odległości, a między drzewami a ścieżką rowerową te odległości są znacznie mniejsze, więc można było spokojnie zaprojektować to odwrotnie.
Dodatkowo, te nagle zmiany ścieżka/chodnik przy przejściach przez ulice są mocno uciążliwe.
Klasycznie, projektant dał dpy, miasto nie zweryfikowało (ktoś z decydentów w ogóle porusza się po mieście i widzi jakie buble nam przygotowują?) i mamy co mamy.
Po zmianie władzy coraz więcej takich kfiatków. Nowi dyletanci z UM…
Jak wszyscy będą uważali,to nie będzie problemu.Nie przesadzamy.
To samo chciałam napisać. Bez przesady jak każdy będzie stosował się do przepisów to nic złego się nie stanie. Trochę pomyślunku i wszyscy będziemy żyć lepiej
Lesio i mona 🙂 – już teraz widzę na co dzień stosowanie i uważanie (oczywiście subiektywnie, chociaż komentarze mieszkańców przy wcześniejszych artykułach to potwierdzają). Mimo to zapytam czytelników o przyszłość – ilu będzie uważać? ilu będzie się stosować do przepisów?
a jeśli dziecko się zagapi i wybiegnie z podwórka?
Do czytelnika. A czy ta ścieżka rowerowa jak by była od strony jezdni nie sprawiała by problemów?Ja widzę jak niektórzy rowerzyści poruszają się po już istniejących.Jeżdżą jak święte krowy.Jeszcze drobna uwaga, ja też jestem rowrzystą i kierowcą.Widzę sytuację z obu stron.Po prostu trzeba włączyć myślenie.Pozdrawiam.
Argument: „Jeśli każda osoba korzystająca z inwestycji, będzie poruszała się zgodnie z przepisami, do wypadku nie dojdzie” jest w istocie przyznaniem się do porażki. Z jakiegoś powodu wprowadzono zakaz poruszania się elektrohulajnogami po alejkach siedleckiego parku. Istotą porządnego projektu jest minimalizacja ryzyka kolizji. Tutaj to ryzyko zmaksymalizowano: bliskość bram wyjazdowych z posesji, wielokrotnie nienaturalnie krzyżujące się ciągi piesze i rowerowe. Akceptowanie bubli prowokuje powstawanie kolejnych.
Myślałem o kolejnym wpisie – długim tłumaczeniu.
Głupotę trzeba nagłaśniać , tolerowanie niekompetencji urzędniczej powoduje, że będą następne kwiatki, a problem zostaje z mieszkańcami i kierowcami
… ale napiszę krótko – Kazimierz (oraz inni mieszkańcy Siedlec myślący logicznie i zdroworozsądkowo) DZIĘKUJĘ.
Jak widać miejscowych filozofów nie brakuje a może jeszcze podejmą dyskusję dlaczego ścieżka rowerowa jest wyasfaltowana i nie ma na środku słupów postawionych tak dla kawału?
Jest problem. Bez wątpienia chodnik powiniem być od strony posesji.
ale pracownicy UM się uaktywnili