Niemal godzinę trwała dyskusja siedleckich radnych dotycząca zmiany nazwy szpitala miejskiego w Siedlcach. Ma on powrócić do tej historycznej, czyli „pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny”.
Temat rozgrzał siedleckich radnych i radne, a zapoczątkowało je emocjonalne wystąpienie radnej Bożeny Uziębło, która skrytykowała łączenie w jednym projekcie zmiany nazwy szpitala ze zmianami w statucie SPZOZu.
Tomasz Hapunowicz: nie zgadzam się z Pani stanowiskiem i bardzo żałuję, że ta dyskusja stała się tak bardzo mało konkretną, bo z jednej strony zapewnia pani, że jest za zmianą nazwy, a z drugiej nie podaje pani żadnego punktu Statutu, z którym się Pani nie zgadza i któremu jest pani przeciwna. Koszt zmiany nazwy wyniesie około 2,5 tysiąca złotych, więc nie można budować narracji przeciw nazwie za argument podając koszty. Dodatkowo nie podaje pani żadnych konkretnych informacji na temat jakiegokolwiek punktu statutu, który jest według pani niewłaściwy.
Robert Gryczka: wiemy jak wygląda sytuacja służby zdrowia w Polsce i siedleckiego SPZOZu. Jestem zaskoczony, że dyskutujemy o 2,5 tysiącach złotych. Jeżeli to ma być cały koszt tej operacji to ja na ten cel przekażę te pieniądze z własnej diety.
Robert Szczepanik: ja myślę, że na tej sali nie ma osoby, która protestowałaby przeciwko powrocie do historycznej nazwy szpitala i nie czuję, żeby był politycznie wykorzystywany będąc za zmianą nazwy.





Kluczowa i paląca sprawa w końcu rozwiązana przez naszych Radnych! Gratulacje! Tego właśnie pragnęli mieszkańcy!
Czy to jest kościelny czy państwowy szpital ?
Ja bym poszła dalej i nazwała Urząd Miasta pod wezwaniem Pana Boga, a co tam celujmy w najwyższego.
Może jakiś cud po zmianie nazwy będzie i NFZ zapłaci za nadwykonania!
nie powiniście się tam leczyć lecz modlić i czekać na cud
Właśnie zapowiedzieli jak tam będzie się leczyć, aspiryna i paciorek.