W Siedlcach trwa konferencja rolników. Główne tematy spotkanie to apel do prezydenta o zawetowanie ustawy o ochronie zwierząt i ustawy futerkowej oraz apel do rządu o podjęcie działań w sprawie ratowanie polskiego rolnictwa.
Łukasz Komorowski z Solidarności Rolników Indywidualnych zaznacza, że władze muszą podjąć działania, bo sytuacja jest skandaliczna.
Jeśli pozwolimy na zamknięcie jednego sektora branży zwierzęcej to nic nie będzie stało na przeszkodzie żeby w nadchodzących latach po prostu zlikwidować całą branżę drobiową, trzody chlewnej oraz bydła. Problemy są także w sektorze mleczarskim, na którym my tutaj bazujemy na tym terenie. Ceny już spadają, w małych skupach są już poniżej złotówki, gdzie średnia cena jest około 2 zł. Mamy sygnały, że ceny będą spadać poniżej kosztów produkcji.

Rolnicy jak mówią nie chcą jeszcze utrudniać i blokować dróg. – Damy czas rządowi do nowego roku, mamy nadzieję, że będą rozmawiać z nami, a nie bawić się tylko w swojej piaskownicy – dodał Komorowski.





Tak jak w innych obszarach tak i w rolnictwie obowiązuje wolny rynek. Konsumenta nie interesuje, czy jest to produkcja polskiego rolnika, czy zagranicznego. Liczy się cena i spełnienie stosownych wymagań, w tym zdrowotnych. Rolnicy chętnie by widzieli, by za ich produkty w skupie płacili tyle ile wynosi cena tych produktów w sklepie. A że w sklepach czy marketach coś takiego spowodowało zdecydowane podwyżki, to już by ich nie interesowało. Ale tego się nie doczekają. Niech zejdą ze swoich ciągnikowych „mercedesów” i myślą, jak obniżać koszty. A jak naprawdę jest, wystarczy pojechać na pola rolników europy zachodniej i południowej. Tam nie ma narzekań na suszę i inne klęski które w Polsce to reguła. Oni to rozwiązali.
Słuszna uwaga. Rolnicy jedyną grupą zawodową, która najwięcej zyskała na wejściu do UE.
A po proteście na zakupy do biedry. Tak dbają o polską gospodarkę.
Właśnie ich ukochany p – rezydent podpisał tę ustawę.
Rolnik to prywatny przedsiębiorca. Niech ruszy mózgownicą, wyciągnie wnioski i sam sobie pomoże. I niech sam myśli i nie słucha podszeptów pisiorów i kleru.