W auli Uniwersytetu w Siedlcach przy ul. Żytniej trwa spotkanie ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego z lokalnymi samorządowcami i rolnikami.

Do Siedlec na spotkanie z szefem resortu rolnicy z powiatu bialskiego przyjechali ciągnikami, które zaparkowali na jednym pasie ulicy Popiełuszki. Ostatecznie policja wyłączyła ją z ruchu.
– Minister był w grudniu w powiecie bialskim, ale nie spotkał się z nami, więc dzisiaj przyjechaliśmy do niego – mówili dodając, że sytuacja w rolnictwie cały czas się pogarsza. – Przede wszystkim dalej mamy problem z produktami z Ukrainy, bo niestety dalej to nas zalewa. Chodzi o zboże, ale też i mleko. Czy nie możemy na 3-4 lata zamknąć granicy z Ukrainą dopóki nie poradzimy sobie z tą nadwyżką? – zastanawiali się obecni na spotkaniu rolnicy z powiatu bialskiego. – Kontrakty na ziemniaka poleciały 30 groszy. Ceny zbóż lecą, mamy zasypane magazyny, a sprzedać tego nie ma gdzie. Z mlekiem jest tak samo, cały czas tanieje – tłumaczyli.

Grupa rolników na spotkanie z ministrem przyniosła trumnę z napisem „ś.p. Polskie Rolnictwo”. To, według przybyłych, symbol obecnej sytuacji w tej gałęzi gospodarki. W trakcie spotkania krytykowano podpisanie przez UE umowy o handlu z krajami Mercosur a także z Indami. Podkreślano opieszałość rządu w wypłatach pieniędzy za straty spowodowane przez warunki pogodowe.
Apelowano też do Stefana Krajewskiego w sprawie rolnika Marcina Z, który w styczniu wylał gnojowicę przed posesją ministra. Prokuratura zakwalifikowały to zachowanie jako kierowanie gróźb karalnych oraz publiczne znieważenie konstytucyjnych organów RP a sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt.

Minister odparł, że toleruje happeningi, nieuzasadnioną krytykę, ale ataku na rodzinę, naruszania miru domowego tolerować nie będzie. Dodał, że są pewne granice, których przekraczać nie można. Na te słowa zebrani na sali rolnicy stwierdzili, że jeden z pracowników ministra sam był wśród osób, które wyrzucały obornik pod domem jednego z posłów PiS.





a skad Ci biedoki wzieli kase na taką trumnę?
a skąd Ci biedoki wzieli kase na te piękne traktory?
Musieli przyjechać ciągnikami? Mają samochody.
Rolnik to nie święta krowa. Jeśli zawinił, to do ciupy. A co do rolników, to chcieliby dyktować ceny art. żywnościowych na rynku, które bez słowa sprzeciwu mieli by akceptować konsumenci. Paranoja ! Konsumenta interesuje produkt tani, który spełnia wymagania. A czy pochodzi z krajów Mercosuru, Indii czy od polskiego rolnika, ma to najmniejsze znaczenie. Polski rolnik powinien być traktowany na równi z nimi. A co do policji która powinna powlepiać mandaty, to wyłączyła pas ruchu. Kolejna paranoja. Może tak jakaś grupa osób zaparkuje się na jednym pasie Piłsudskiego, bo przecież ten przypadek potwierdza, że jest to dopuszczalne.
Tymi traktorami po kilkaset tysięcy przyjechały tłuste koty, a nie zwykły rolnik, gdzie te kocięta były dwa, trzy , cztery lata temu zapewne sami sprowadzali produkty rolnicze z Ukrainy aby z potężnym zyskiem sprzedać jako polskie
Kiedy w końcu zaczną płać ZUS zdrowotny ?
mieszkaniec Siedlec a gdzie ci rolnicy byli jak padały zakłady Ursus, fabryka maszyn żniwnych j wiele innych firm polskich???????