Naruszenie prawa do prywatności i intymności kontra kwestie bezpieczeństwa. W Siedlcach trwa dyskusja na temat nowych kamer zainstalowanych we wrześniu w aquaparku. Pojawiły się w szatni.
Problem nagłośnił zaniepokojony użytkownik miejskiego aquaparku za pośrednictwem mediów społecznościowych.
„Kamery są w strefach, gdzie przebierają się zarówno dorośli jak i dzieci. Pojawiają się więc poważne pytania o ochronę prywatności i godności użytkowników parku wodnego. Przebieralnia powinna zapewniać intymność, a nie budzić obawy o prywatność. Wzywam do wyłączenia i usunięcia kamer z tej strefy.” – napisał.
Dariusz Cegiełkowski, prezes Agencji Rozwoju Miasta Siedlce, spółki miejskiej zarządzającej obiektem, potwierdził instalację monitoringu pod koniec września, w czasie przerwy technologicznej. Dodaje, że ARMS nosiła się z tym zamiarem od dłuższego czasu. Powód? Kwestie bezpieczeństwa.
– Zdarzały się sytuacje, gdy użytkownicy basenu twierdzili, że z szafek skradziono im pieniądze, ale był też mężczyzna, który utrzymywał, że przewrócił się, bo podłoga była niewłaściwie utrzymana – wylicza prezes. – Bez monitoringu takich sytuacji nie mogliśmy wyjaśnić – dodaje i tłumaczy, że kamery skierowane są na obszar wokół szafek. – To jest szatnia. W szatni się nie przebieramy i nie wykonujemy czynności intymnych. Takie sytuacje to złamanie regulaminu Parku Wodnego. Miejscem do przebierania jest przebieralnia i ten obszar nie jest monitorowany – przypomina.
Problem w tym, że według użytkowników Parku Wodnego, którzy w dyskusji w mediach społecznościowych zabierają głos, przebieralni jest za mało.
– Dlatego część osób przebiera się na przykład przy swoich szafkach, czyli teraz w zasięgu kamer. Gdyby każdy miał, jak mówi prezes, korzystać z przebieralni, tworzyłyby się kolejki. Czasami jest to konieczność – przyznaje jeden z bywalców aquaparku.
Osoby krytykujące zmiany w Parku Wodnym, powołują się przy tym na przepis ustawy o samorządzie gminnym, który wprost zakazuje montowania kamer w szatniach „Monitoring nie obejmuje pomieszczeń sanitarnych, szatni, stołówek, palarni oraz obiektów socjalnych.” Prezes ARMS zapewnia jednak, że kamery zainstalowano po zaopiniowaniu prawnym oraz analizie takich rozwiązań w innych podobnych obiektach.
– Dokonaliśmy odpowiednich zmian w regulaminie obiektu oraz oznaczyliśmy wyraźnie strefy monitorowane i te nieobjęte kamerami – dodaje i zapewnia, że strefa szatni, podobnie jak cały basen nie jest obserwowana w sposób ciągły. – Materiał jest sprawdzany tylko wtedy, gdy jest taka potrzeba, a dostęp do kamer w szatni został dodatkowo ograniczony.
Dariusz Cegiełkowski przyznaje, że w tej chwili nie ma planów usunięcia kamer. Sprawy nie zamierza pozostawić także użytkownik aquaparku, który zaalarmował o sytuacji. Kilka lat temu temat instalacji kamer w szatniach podjęła Fundacja Panoptykon.





