Jak przed chwilą dowiedzieliśmy się w jednym z mieszkań w bloku przy ul. Sulimów znajdował się ładunek wybuchowy.
Ewakuowano wszystkich mieszkańców bloku. Według nieoficjalnych informacji od mieszkańców bloku ładunek w mieszkaniu miała trzymać kobieta, która prawdopodobnie znalazła go w lesie, a służby miał zawiadomić znajomy kobiety.
Na miejscu pracują służby, które czekają na specjalistyczną jednostkę z Radomia, która zabezpieczy niewybuch i ustalają faktyczny przebieg sytuacji.

Władze miasta zapewniły autobus MPK, który odwiezie chętnych mieszkańców do hali przy Prusa.
– Tam będą mieć zapewnioną herbatę i ciepły posiłek, bo zapowiada się, że przez najbliższe kilka godzin nie będą mogli wrócić do mieszkań – powiedział obecny na miejscu wiceprezydent miasta Maciej Nowak.
Najpierw, według deklaracji, takim rozwiązaniem zainteresowanych było aż 21 osób, ale ostatecznie zostały 2.

Aktualizacja: Mieszkańcy bloku wrócili do swoich mieszkań między godziną 22 a 23.
Aktualizacja: Z informacji siedleckiej policji wynika, że przedmiotem który kobieta przyniosła do swojego mieszkania był zapalnik pocisku artyleryjskiego z czasów II wojny światowej. Przyniosła do go domu, bo nie zdawała sobie sprawy z zagrożenia.





Komendant główny Policji przyniósł sobie granatnik, dobrze że ta kobieta nie próbowała tam grzebać?
może myślała , że mikrofon i chciała fajnego radia słuchać