Kilkuset mieszkańców wsi Wołyńce, Wołyńce – Kolonia, Rakowiec i Lipniak odetchnęło z ulgą. Radni negatywnie zaopiniowali projekt uchwały sejmiku Mazowsza, który wyłączał zaplanowane pod asfaltownię działki z siedlecko-węgrowskiego obszaru chronionego krajobrazu.
Wyłączenie terenu ze specjalnej strefy jest konieczne do budowy asfaltowni. Podczas dzisiejszej sesji radni byli w tej kwestii jednomyślni. Ich decyzja to pokłosie protestu mieszkańców, którzy boją się, że planowana inwestycja zniszczy środowisko, wpłynie negatywnie na ich zdrowie i obniży wartość okolicznych działek.
– Ta decyzja radnych sprawia, że plan budowy inwestycji w tej lokalizacji upada – powiedział po sesji wójt gminy Siedlce Henryk Brodowski i dodał, że jest pełen uznania dla mieszkańców, którzy walczyli o swoje racje.
Wcześniej inwestor złożył do urzędu gminy wniosek o wydanie decyzji środowiskowej i raport oddziaływania inwestycji na środowisko.
– Nie wiem jakie będą moje dalsze działania. Muszę się nad tym zastanowić – przyznał w rozmowie z mediami prezes firmy Diagmost Grzegorz Kędzierski.
Z głosowania radnych cieszyli się natomiast protestujący. Przyznali jednocześnie, że obawiają się dalszych działań inwestora i ewentualnych zaskarżeni lub odwołań.
– Wiemy, że wygraliśmy tylko bitwę a nie całą wojnę – powiedzieli. – Dziękujemy wszystkim radnym za ich ich głosy, ale w naszym przekonaniu, było to jedyne właściwe stanowisko jakie mogli podjąć. Ta inwestycja nie powinna stanąć w tej lokalizacji. Mamy tu tereny zielone, ludzie mają swoje działki, chcą się budować, zakładać rodziny. Z asfaltownią przez płot to jest niemożliwe.
Dwa tygodnie temu między mieszkańcami a przedsiębiorcą doszło do spotkania, ale mimo zapewnień, że inwestycja nie będzie miała negatywnego wpływu na środowisko i zdrowie ludzi, porozumienia nie osiągnięto.





