Strona głównaSportMKP Pogoń na sprzedaż? Czemu nie...

MKP Pogoń na sprzedaż? Czemu nie…

Co może sprzedać miasto? Miasto może sprzedać wszystko co jest miasta. Od budynku, przez teren po… klub sportowy. Warunki sprzedaży: inwestor z pieniędzmi i właściciel chętny do sprzedaży.

„Daje wam newsa. Ktos chce kupic MKP Pogon” – napisał do nas w nocy z 29 na 30 marca internauta o nicku „xzx”.

– To na razie nieoficjalna wiadomość, ale tak. Pojawiła się duża korporacja, prywatna firma, którą stać na to żeby Siedlce miały dobrą drużynę – przyznaje Jacek Kozaczyński, wiceprezes Zarządu MKP Pogoń.

Sam fakt interesowania się klubem wybitnie zaskakiwać nie musi. Zaskakujące i trudne do uwierzenia jest natomiast to jakie plany ma potencjalny inwestor.

EKSTRAKLASA?

– Twierdzą, że zrobią z Pogoni ekstraklasę, ale na razie są to rozmowy wstępne – dodaje Kozaczyński i zaznacza, że nazwy firmy nie poda.

Jak z trzecioligowej drużyny zrobić drużynę z najwyższej półki?

– Możliwe jest połączenie Pogoni z jakąś inną drużyną z innego miasta z wyższą pozycją, żeby MKP umożliwić grę w wyższej lidze. Żeby nie czekać na awans latami.

Obowiązująca uchwała Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej w swoim art. 22 ust. 7 przewiduje co prawda taką możliwość, ale potrzeba do tego zgody PZPN. No i jaki klub to ma być? Jacek Kozaczyński nie podaje konkretnej odpowiedzi. Może to być Odra Wodzisław. A może bardziej realna byłaby inna, bliższa lokalizacją? PZPN pewnie chętniej wyraziłby zgodę na taką fuzję niż mariaż przez połowę Polski z zespołem z Wodzisławia Śląskiego.

CZEKAJĄ NA STADION

Niezależnie od tego jakie plany ma inwestor i jak dalsze rozgrywki się potoczą co będzie z graczami?

– Zawód piłkarza jest takim zawodem, że dzisiaj gra w jednym miejscu a jutro w drugim. Ci którzy poradzą sobie w najwyższej klasie zostaną a inni odejdą – twardo zaznacza Jacek Kozaczyński. – Na razie jednak czekamy ze wszystkimi ruchami – dodaje.

Czekają, ale na co?

– Na stadion na siedleckich błoniach a przynajmniej na bardziej zaawansowane prace. To właśnie od tego, w głównej mierze zależy, dalsze zachowanie inwestorów. Żeby grać wyżej potrzebne są lepsze warunki. W Siedlcach jest od jakiegoś czasu wyjątkowo dobra atmosfera wokół sportu, poważnie się o nim myśli.

NIE MÓWIĘ NIC. NIE MÓWIĘ NIE

Jest jeszcze jedna rzecz możliwa do realizacji.  – Jeśli dobrze pokierujemy rozmową, firma jest w stanie zainwestować nawet w Regionalny Ośrodek Sportu, Rekreacji, Rehabilitacji i Turystyki. Budowa etapami nie będzie konieczna. Stadion piłkarski będzie wybudowany od razu. Osiem tysięcy miejsc, sztuczne oświetlenie – wszystko. – wylicza nasz rozmówca.

Pozostał jeszcze tylko jeden… problem. Siedlecki magistrat. – Pan prezydent jest przychylny piłce nożnej. Na pewno zrobi wszystko, aby Siedlce były jeszcze bardziej znane w Polsce – wyraża przekonanie Kozaczyński.

Czy w roku wyborczym kiedy kolejne działki i tereny miasta idą pod młotek zdecyduje się na tak radykalne posunięcie? Czy może wziąć je pod uwagę? W krótkiej rozmowie ze spin Wojciech Kudelski, prezydent Siedlec podkreśla, że żadna propozycja nie została mu przedstawiona, ale jeśli tak się stanie… to zastanowi się. – Nie wykluczam, że moglibyśmy zasiąść przy wspólnym stole jeśli tylko firma okazałaby się porządna.

CO NAM POZOSTANIE?

– Z tego co ja wiem, żeby MKP zagrała w ekstraklasie potrzebne jest dziesięć milionów złotych rocznie – podlicza wiceprezes Zarządu. – Ale nie jest tak źle. Z samych transmisji na znanym kanale sportowym będzie sześć milionów.

– Panie prezydencie może nie sprzedawajmy tak wszystkiego, bo co będzie sprzedawał następny prezydent? – zasugerowała Anna Sochacka, radna Siedleckiego Towarzystwa Samorządowego podczas ostatniej sesji miejskiej. Czyżby te słowa okazały się prorocze? I co to za tajemnicza firma? Najbliższe dni przyniosą rozwiązanie.

bg

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

DODAJ KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze

Logo Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach